
|
O słuszną rzecz się modlę: ta, co mnie złowiła, Niech mnie kocha lub sprawi, bym ją kochał zawsze. Zbyt dużo chcę — niech tylko kochać się pozwoli! Niech bogini z Kytery wysłucha mej prośby! Przyjmij tego, kto będzie służyć ci lat wiele, Przyjmij tego, kto umie wiernym być w miłości! Nie mogę się pochwalić wielkich przodków rodem Pradawnym, a mój ojciec jest tylko ekwitą, Nie orzą mojej ziemi niezliczone pługi, A oboje rodzice oszczędni być muszą — Ale za mną przemawia Apollo i Muzy, Wina twórca i Amor, który ci mnie daje, Niezłomna wierność oraz zwyczaje bez skazy, Rumieniąca się skromność i prostota szczera. Nie szukam wciąż miłostek, nie jestem niestały: Ty zawsze będziesz, wierz mi, przedmiotem mej troski. Z tobą przeżyć chcę lata, co będą mi dane Z woli Parek, i umrzeć chcę żal twój wzbudzając. Chcę, byś była tematem szczęśliwym mych pieśni, A będą one mogły stać się ciebie godne. Pieśń rozsławiła Io w jałówkę zmienioną I tę, której kochanek miał postać łabędzia; Tę, którą poprzez morze niósł byk udawany, Dziewiczą ręką rogi trzymającą krzywe. My też sławni będziemy jak świat jest szeroki I moje imię z twoim na zawsze się złączy. Przełożył Jerzy Ciechanowicz
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość