
|
Ty, pamiêtam, Grecynie, kiedy¶ mi mówi³e¶, ¯e dwóch kobiet nie mo¿na kochaæ jednocze¶nie. Przez ciebie wpad³em w sid³a i jestem bezbronny — Oto dwie równocze¶nie pokochaæ mi przysz³o! Obie piêkne s±, obie kunsztownie zadbane, Rozstrzygn±æ trudno, która bardziej wykszta³cona. Ta piêkniejsza od tamtej — tamta te¿ piêkniejsza. Bardziej mi siê podoba jedna, lecz i druga! B³±kam siê jak stateczek miotany wiatrami — Rozdwojonego wiêzi ta i tamta mi³o¶æ. Czemu, pani Eryksu, podwójnie mnie drêczysz? Czy mi jedna dziewczyna do¶æ trosk nie przynios³a? Czemu¿ to drzewom li¶ci, gwiazd pe³nemu niebu, A g³êbokiemu morzu chcesz dodawaæ wody? Lecz jednak tak jest lepiej ni¿ ¿yæ bez mi³o¶ci — Niech na mych wrogów spadnie tak okrutne ¿ycie! Wrogowie niech spaæ chodz± do pustego ³o¿a, By szeroko rozci±gn±æ cz³onki na pos³aniu! Mnie za¶ niech srogi Amor przerywa sen gnu¶ny, Niech nie bêdê dla ³o¿a jedynym ciê¿arem! Niech mnie jedna wyczerpie — a któ¿ mi zabroni! — Je¿eli tylko zdo³a, a je¶li nie — obie! Choæ jestem szczup³y, si³y mi w cz³onkach nie zbraknie. Memu cia³u brak wagi, lecz miê¶ni mu nie brak. Po¿±danie, jak zawsze, o¿ywi me si³y. ¯adnej jeszcze dziewczyny dot±d nie zawiod³em. Bywa³o, ¿e spêdzi³em noc po¶ród swawoli, A rankiem by³em zdatny i si³ nowych pe³ny. Szczê¶liwy, kto siê w walkach mi³osnych zu¿ywa! Bogowie, niech to bêdzie mej ¶mierci przyczyn±! Niech ¿o³nierz pier¶ wystawia na wrogie pociski I za krwi cenê wieczn± niech zdobywa s³awê. Kupiec niech skarb gromadzi, a potem niech pije K³amliwymi ustami morze, co go wch³onie. Ja za¶ niechaj os³abnê w mi³osnych objêciach I niech ¿ycie po¿egnam doznaj±c rozkoszy. Oby kto¶, p³acz±c, przyzna³ na moim pogrzebie: "Ta ¶mieræ by³a naprawdê godna twego ¿ycia". Prze³o¿y³ Jerzy Ciechanowicz
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ