
|
Od bioder twoich a¿ do stóp chcê odbyæ d³ug± podró¿.
Jestem mniejszy ni¿ owad.
Idê po tych wzgórzach koloru owsa, po których w±skie ¶cie¿ynki ja tylko znam, gdzie centymetry spalone, blade perspektywy.
A tutaj góry. Nigdy z nich nie wybrnê. Co za olbrzymi mech! I krater, ró¿a zroszonego ognia!
Po nogach twoich schodzê snuj±c spiralê albo ¶pi±c po drodze a¿ dotrê do twoich kolan okr±g³ej twardo¶ci jak do twardych szczytów jasnego l±du. Obsuwam siê do twoich stóp, o¶miu prze¶witów w ostrych i powolnych twych pó³wyspach i z nich w przestwór bia³ego prze¶cierad³a spadam, szukaj±c na o¶lep i g³odny twego konturu naczynia w ogniu! Chile
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ