
|
Nie ma bzu w twoich w³osach, twoja twarz z lustrzanego szk³a. Od oka do oka przeci±ga chmura, jak Sodoma do Babel: jak li¶cie otrz±sa wie¿ê i szaleje wokó³ ¿ó³tych zaro¶li. Potem b³yskawica ¶miga wokó³ twych ust — owej otch³ani z resztkami [skrzypiec. ¦nie¿nymi zêbami kto¶ smyczek wodzi: O gdyby piêkniej gra³o sitowie!
Ukochana, ty tak¿e jeste¶ sitowiem, a my wszyscy deszczem; winem niezrównanym twoje cia³o, i popijamy w dziesiêciu; czó³nem w zbo¿u twoje serce, wios³ujemy nim w stronê nocy; dzbanuszkiem b³êkitu przeskakujesz lekko ponad nami, a my ¶pimy... Pod namiot nadci±ga centuria, i przepijaj±c niesiemy ciê do grobu. Teraz na posadzce ¶wiata dzwoni twarda moneta snów. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ