
|
W przedwieczerz, który wznios³e kochaj± go³êbie, Dziewczyna czesze w³osy w¶ród promieni s³oñca. Nenufary na fali bia³± stop± tr±ca Lub ramiona zb³±kane i zziêbniête w wodzie Jak przezroczyste ró¿e zanurza w zachodzie. Je¶li niewinne krople spad³y na jej cia³o I dreszcz je lekki przej±³, to tylko siê sta³o Z winy fletu: faun m³ody, o zêbach z kamienia, Doby³ b³ah± melodiê mroku i marzenia, Poca³unkiem zuchwa³ym, ukrytym w¶ród lilii. Lecz obojêtna na to, co fujarka kwili, I nie daj±c siê uwie¶æ kwiatów boskiej mowie, Ciê¿ki wieniec promieni rozplata na g³owie. Z³otem splotów swe oczy szczê¶liwe ol¶niewa, Gdy w przezroczystych palcach ci±gle siê przelewa Mirra ¶wiat³a, pomiêdzy d³oñmi przes±czona. ... Li¶æ olszyny umiera na nagich ramionach, Kropla, str±cona z fletu, m±ci spokój rzeki, Bia³a stopa, sp³oszona, pierzcha ruchem lekkim, Jak ptak cieniem pijany... Prze³o¿y³ Julian Rogoziñski
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ