
|
Marii
Do widzenia Mario żegnaj Przemyślu żegnajcie uliczki Zasania
nocą Was opuszczam wyrazistą w przeddzień zimy chłodną w milczeniu gwiazd życzliwą w uśmiechu Twoich oczu
nie wiem kiedy wrócę by porozmawiać o naszym romantyzmie i realizmie?
może przed wigilią w mrozie stycznia albo w szarym śniegu marca?
wrócę by przejść zaułkami od Sanu przez rynek w stronę Bieszczad przejść trotuarem marzeń i tęsknoty
Marysiu... napiszę list a teraz pędzę do Warszawy pustym ekspresem wokół nas śniego-szron i ogniki latarń kłujące oczy
będziemy wcześniej witać zimę Ty na Zasaniu ja na Woli
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość