
|
Zmieceni z chmur znajdujemy siê w podmorskich ogrodach. P³on±ce bia³e okna z których s³owiki wzlatuj± w s³oñce.
Czy¿ przyszli¶my z równinnych miast lub ksiê¿ycowego jeziora demonów?
Twoje cia³o jest skrzyd³em, córko ledwie widzialnych ¶wiatów: razem lecimy ku ska³om cia³ pod prochami dawnych kochanków.
Tu nie ma panowania, nie ma pór roku i nêdzy; tylko nasze praganienia ujawnione w¶ród mgie³. Tu duchy odradzaj± siê wci±¿ w pajêczynach twojej twarzy.
Twoje w³osy wpl±tane s± w cia³a dzieci ¶miej±cych siê przy ksiê¿ycu; motyle spoczê³y na twych wargach których s³owa spowi³y gwiazdy pl±saj±ce i ³agodnie spadaj±ce na ziemiê.
Sta³a¶ siê tak pomnikowa, a ja tak senny. Woda ¶cieka po twych przejrzystych piersiach. Za chwilê bêdziesz cieniem, a ja p³omieniem snu.
Spotykamy siê korytarze siê otworz±, deszcz wejdzie przez drzwi, pok±saj± nas namiêtne psy. I pêdz±c pod magicznym dotykiem przestrzennych ksiê¿yców, kochankowie, rozlej± sw± krew po tajnych korytarzach serca. Prze³o¿y³a
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ