
|
W róży pnącej się do wieży wygnańców gdy kredens obciążają klejnoty gdy nienawiść wypełnia noc gdy łono Erosa jest opuszczone gdy starzy kochankowie już się nie boją — moje serce
Stare kobiety pląsają na trawnikach nieuchwytnych morderców to są moje kobiety Twoje oko jest tak gładkie w słońcu nie jesteś już dzieckiem jesteś starym pająkiem ślepej bezczelnej matki Czy troszczysz się o moje młode włosy Chcę nakryć włóknami serca twoją twarz
To dziwna chwila gdy odrywamy się od siebie w milczeniu tego krajobrazu całego świata który jakby wykroczył poza swe istnienie
Tak pięknie toczysz się po mych kościach które zrzuciły ciało młodości Nagość mnie nie przeraża bo w ten sposób cię wielbię Twoje ręce lśnią krystalicznie mocą wnikają w moją krew i ucinają ręce mych oczu
Doszliśmy do miejsca gdzie słowiki śpią Wypełniamy oceany i równiny obrazem naszych fosforyzujących kości Przełożyła
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość