
|
Szept i kaszel, wzmo¿ony akustyk± wnêtrza Niedzielnie t³ocznej sali, nad któr± siê wa¿y Zmarszczona brew organów; nag³y werbel spiêtrza Swój dreszcz sp³oszony; hymn; gremialny szum siadania Na krzes³ach. Wreszcie — wstêpne skrzypiec ³kania: My¶lê o twojej twarzy w¶ród tych wszystkich twarzy,
Piêknej, w skupieniu ws³uchanej w zamiecie Smyczków, w monumentalne kot³ów zawieruchy; Jedna z twych rêkawiczek le¿y na parkiecie Tu¿ przy tych nowych, z lekka niemodnych bucikach. Tu — mrok ogarnia szybko obraz. Znika Wszystko oprócz konturów nieruchomych, suchych
Li¶ci na prawie go³ych drzewach. Spoza Fal radia, rozjarzonych zieleni± jaskraw±, Rozjuszony sztorm wspó³brzmieñ, przez ca³e przestworza Odciêty, tym bezwstydniej pcha my¶l do ja³owych Prób, by z ogromu powietrza wy³owiæ Twoje d³onie, tak drobne w nim, gdy bij± brawo. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ