wiersze

wierszyki

Pierre Corneille

Stañce

Markizo, wiem, po mojej gêbie

Spostrzegasz, i¿e latka lec±,

Có¿, kiedy w moim wieku bêdziesz,

Ty tak¿e powiêdniejesz nieco.

 

Czas, filut, o tym jeno marzy,

I¿by psikusy p³ataæ liczne,

Jak wyry³ zmarszczki na mej twarzy,

Tak zwarzy liczko twoje ¶liczne.

 

Niezmienny planet bieg w przestworzach,

Wszystkim wyznacza los jednako,

Wiem, ¿e choæ dzisiaj wdziêczna, ho¿a,

Jak ja i ty siê staniesz tak±.

 

A jednak ponoæ mam przymioty,

Które ¶wiat zacnie dzi¶ ocenia,

Nie nadto tedy dumam o tym,

¯e czas poczyni³ spustoszenia.

 

Gdy tak wysoko mnie wynie¶li,

Z zapa³em ¶wiadcz±c powa¿anie,

Powaby twe pochwal±, je¶li

Podobne znajd± moje zdanie.

 

Markizo, pomy¶l tedy o tym,

Gdy staro¶æ przestrach w tobie budzi,

Proszê wiêc, nie sk±p mi pieszczoty,

Skórom jest najgodniejszym z ludzi!

Prze³o¿y³a
Jadwiga Dackiewicz


sitemap