wiersze

wierszyki

Pierre Ronsard

Do Kassandry

Pieszczotko, spójrz, to ta ró¿a,

Co o poranku odurza

W s³oñcu szkar³atne liczko...

Czy teraz, w zmierzch, b³y¶nie przed nami

Gorej±cymi p³atkami

Jak skórka twoich policzków?

Biada! Spójrz na ni±, opada!

Pieszczotko, to jej zag³ada,

Choæ tego nikt nie przeczu³...

Natury zbrodniczy sza³

Sprawi³, ¿e kwiatek trwa³

Od ranka tylko po wieczór...

A wiêc pos³uchaj, pieszczotko,

Póki twa m³odo¶æ tak s³odko

Kwitnie m³odymi laty,

Szczê¶liwo¶æ niech w tobie go¶ci,

Zwarzy ciê tchnienie staro¶ci,

Niby szron kwiaty...

Prze³o¿y³a
Jadwiga Dackiewicz


sitemap