
|
Pioruny siek³y tysi±cem rzemieni, wiatr krzaki rwa³ z korzeniem, mrocze otch³anie wezbranych strumieni tryska³y raz w raz p³omieniem.
Gdy stoj±c przy tobie przypad³em czo³em do twoich wilgotnych warkoczy, ¶mia³o¶ci nabra³em i mówiæ zacz±³em, jak kocham twe rêce i oczy.
Patrzy³a¶ na klony, co ros³y z daleka, jak gdyby¶ je nagle odkry³a. Nie mog³em siê twej odpowiedzi doczekaæ, a serce ci±¿y³o jak bry³a.
Chmury odesz³y, a z nimi ulewa — w oddali migocz±ca. Ostro¿nie na d³oniach unios³y drzewa srebrn± po¶wiatê miesi±ca.
Spyta³em o co¶, lecz ty ju¿ po b³ocie brnê³a¶ po¶piesznie do mamy. "Nic nie s³ysza³am w tym ³oskocie! Powiesz, jak znów siê spotkamy". Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ