
|
Motto: "Zawsze gdy posmaruję dłoń tłuszczem, mój pies liże ją do krwi"
Warowałem klamkę liżąc pod drzwiami jak pies ojciec wiedział że ciekniesz i z dechą pilnował mi karku
Matka kość rzuciła przez okno z łzą zaciśniętą na pękniętych wargach skomliła — odejdź
A miałem cię tyle co zapach na końcówkach palców
Gliniarze nie chcieli słyszeć i hycle wprawni w księżycu wiedzieli że nie przelewki
Struna pęknięta w skrzypcach mały braciszek płaczący w łóżeczku i szczenięca pora...
A było cię tyle co bucik w śnie pająk zza obrazu skradnie
Ja pod drzwiami jak pies brat zaśnie matce w szlochach utonie fartuch
Gdy o świtaniu na wiatr wywiesisz duszne od grzechu prześcieradło Ojcu zdrętwieje decha
12 VII 1991
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość