
|
Szed³em spaæ nie pamiêtaj±c o niczym, kurcz±c siê tylko na skraju ³ó¿ka, wiedz±c, ¿e mam zostawiæ miejsce.
Zacz±³em rok od mycia naczyñ. Woda by³a ciep³a, niczyja, nie musia³em siê spieszyæ. Przed oczyma
stanê³y wszystkie czasowniki, byæ, pisaæ, kochaæ, pl±cz±ce siê od lat. Nie musia³em nic pamiêtaæ
choæ usta monotonnie powtarza³y s³owo pamiêæ, pamiêæ, pamiêæ, jak gdyby poza nim
nic nie znaczy³o nic. I chc±c nie chc±c, ju¿ na krawêdzi snu, zobaczy³em znowu twoj± twarz
jak przed kilkoma godzinami, w zesz³ym roku, zmêczon±, ale wci±¿ piêkn±, ciemnogranatow± jak jaskó³ka,
nieomal kruczoczarn±, i twarz siedmioletniego ch³opca skupion± i delikatn±, szykuj±c± siê w³a¶nie do u¶miechu;
twoje czarne w³osy rozja¶nia³a jasna czupryna dziecka, usta szepta³y pamiêæ, pamiêæ. Krople snu rozlewa³y siê po szybie oka.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ