
|
Ostatnio co¶ na okr±g³o boli mnie g³owa, rzek³bym: apolitycznie, nie masz powodu do obaw,
i poza tym czy tamtym, nic mnie pilnie z domu nie wygania, ból jest miejscowy, sam trochê przypomina miejsce do mieszkania.
Mieszkaæ, to ¿yæ — nie wiem, czy gdzie¶ to przeczyta³em, czy tylko sam to piszê, o, ju¿ napisa³em.
¬li obcy, ja obcy, od obcych bij± same ¶wiñstwa, co brzmi jak obserwacja na po³y rosyjska,
na po³y nawykowa, w koñcu mieszka siê w kraju, gdzie jedni uczestnicz±, inni siê za ¶wiadków maj±
i gdzie nie mo¿e siê przydarzyæ gorsza wpadka ni¿ ca³e ¿ycie uczestniczyæ, a wziêtym byæ za ¶wiadka.
Tu tylko kochane kiksy gorzej siê pamiêta — na mocy luk w pamiêci bêdzie wcze¶niejsza renta,
inaczej mówi±c, jeszcze na tym siê dorobi i wejdzie do kieszeni, co nie chcia³o wej¶æ do g³owy.
Bliscy rosn± mi w sercu, ale milcz± czule, zwróci³em na to uwagê jeszcze przed tym bólem,
co¶ nieco¶ jednak siê zawiera w pojemno¶ci serca, co bywa tak ogromna, ¿e prawie mordercza
— je¶li komora siê powiêkszy, jak mówi±, do upadu (przepraszam ciê za to niefrasobliwe gadu-gadu).
Dzwoni³em dzi¶ do ciebie bo jeste¶ w Pary¿ewie,
ale telefon g³uchy by³ od rana — masz luz, nie jeste¶ dla odmiany raz kontrolowana.
Maj±c trzy lata, by³em w Parysewie ko³o Pilawy, u kole¿anki Matki,
furmank± by³o co¶ trzy kilometry od stacji. Przywie¼ mi tylko siebie.
Sam w³a¶nie wróci³em do domu i nie wiem: spiskowaæ po kryjomu
czy raczej siê zapisaæ do grupy polonijnej (element jest szczególny, ale ¿yje wygodnie,
kapita³ za¶ mieszany, bo tak tu siê nazywa ka¿da zdecydowanie polsko-polska inicjatywa),
nie wiem, bom na dobitkê zosta³ amnestionowany — z punktu mi powiêkszono cztery ¶ciany.
Wiesz, z Budapesztu te¿ tu lubiê wracaæ, rzecz jest dobra na kaca,
stara zasada klina. Oszczêdzi³bym jednak syna,
wiêc pi¶nij s³ówko, co te¿ my¶lisz o tym, gdy sobie je¼dzisz albo fruwasz samolotem
po naszym s³awnym "niewielkim pó³wyspie" (to Mao o Europie, znasz chyba aforyzmy chiñskie),
nazywanym te¿ w Stanach starym kontynentem, co pewnie znaczy, ¿e siê skoñczy³, mo¿e nie ze szczêtem.
Pi¶nij, nim wrócisz, jak to siê czasem mawia ostatecznie, i siê po¶wiêcisz dzieciom albo sprawie, choæ ta sprawa
rokuje g³ównie dalsze bóle g³owy, nie nawet z racji braku papierów warto¶ciowych
ale dlatego, ¿e tu siê w kó³ko gada albo stawia krzy¿e. Ostatnio znów posz³a plotka, ¿e Jezus by³ ¯ydem,
która ma ponoæ zwolenników i w ko¶ciele, nie do wiary! Sporo siê w ogóle dzieje na odcinku wiary.
Wiêc mo¿e syn nie bêdzie tak bezbronny, je¿eli wepnie sobie w klapê obrazek Madonny,
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ