wiersze

wierszyki

Publiusz Wergiliusz Maron

Z³a potêga mi³o¶ci

Wszelki rodzaj na ziemi zrodzony,

Ludzkie plemiê i dzikie zwierzêta,

Ptactwo, ryby i trzodê na paszy,

Sza³ ogarnia i chuæ roznamiêtnia.

Mi³o¶æ têtni we wszelkim stworzeniu!

Tkniêta ¿±dz±, niepomna na lwi±tka,

Lwica sro¿y siê, mknie poprzez pola;

Nied¼wied¼ ¶mierci± okrutn± i lêkiem

Le¶n± kniejê nape³nia bezmy¶lnie.

Dzik dziczeje, a tygrys krwio¿erczy

Jak¿e¿ straszny w krainie libijskiej!

K³ami b³yska odyniec sabelski,

Nog± tupie, o pnie siê ociera,

W¶ciek³y, pragnie zwyciêstwa i walki,

Prê¿y miê¶nie i wrogów wygl±da.

Ry¶ bachiczny od chuci dziczeje,

Psy i wilki nawiedza w¶cieklizna,

Pragn± walki spokojne jelenie...

M³odzian burzy siê, chuci± wstrz±¶niêty:

¯±dzy p³omieñ wypala mu wnêtrze;

Gnany ogniem surowej mi³o¶ci,

Za nic ma rozjuszone ¿wio³y,

O pó³nocy na mroczne bezdro¿a,

Na ba³wany piêtrz±ce siê puszcza,

Ponad g³ow± ma piorun ognisty

Pró¿no szarpie niebieskim sklepieniem,

Pró¿no morze na ska³ach siê pieni!

Brnie, niepomny na g³os obowi±zku,

Wo³añ ojca i matki nie s³yszy.

Prze³o¿y³
M. St. Pop³awski


sitemap