
|
Jeszcze w nią nie wszedł już nie ma jak wrócić. Ze świata jawnie wyświecony, w skóry worek wciśnięty, patrz: śliną sromotną cieknie w otwarte jej krocza okno.
Kobieta nie wie, na co jeszcze czeka. On słyszy: skoblem lodu zima szczęka. Za sienią ciała tamtej w pobielone świeżo dla gościa prosi pokoje.
Kobieta mówi, że nie ma wyboru. Ale on jeszcze wciąż odwraca głowę. Lecz nagle — śmierć już całą w sobie przeżył — wpada. Nie widać mu nawet pięty.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość