
|
I ju¿ oddana jak deszcz, który spad³, i rozdzielona jak stokrotny zapas. By³a korzeniem ju¿. I kiedy nagle bóg j± zatrzyma³ i z bólem w okrzyku wyrzek³ te s³owa: Jednak siê odwróci³ — nie rozumiej±c zapyta³a: Kto?
Lecz z dala ciemny przed pogodnym wyj¶ciem sta³ kto¶, którego twarzy nie potrafi³ rozpoznaæ nikt. Bez ruchu sta³ i patrza³, jak siê na smudze ¶cie¿ki ¶ród³±kowej poselstw dalekich bóg ze smutkiem w oczach milcz±c odwróci³, by pój¶æ za postaci±, która wraca³a ju¿ t± sam± drog± krokiem ¶cie¶nionym wstêgami ca³unu, niepewna, cicha, cierpliwo¶ci pe³na. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ