
|
Ty, której nie opowiem, jak le¿ê bezsennie I p³acz gard³o ¶ciska, Ty, która w jednostajne wprawiasz mnie znu¿enie Niby ko³yska, Ty, która nie opowiesz, jak zazdrosnym cieniem Trwasz, czuwasz przy mnie: Pos³uchaj, mo¿e gardz±c ukojeniem Ka¿de z nas w siebie przyjmie Ca³± tê wspania³o¶æ? — — — — — — — — — — — — — — — — — Przypatrz siê tym, co kochaj±, Ledwie uczucie wyznaj±, Ju¿ które¶ sk³ama³o. — — — — — — — — — — — — — — — — — Ty stwarzasz mnie. Ciebie jedn± mogê odmieniæ. Przez chwilê jeste¶ ty, a potem ju¿ szum strumieni Lub zapachu ob³ok. Ach, bo w ramionach ka¿da ode mnie odchodzi, Ty jedna tylko, ty stale na nowo siê rodzisz: Nigdym tob± nie w³ada³, wiêc w³adzê mam nad tob±. Prze³o¿y³ Witold Wirpsza
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ