wiersze

wierszyki

Rainer Maria Rilke

Pocz±tek mi³o¶ci

O, u¶miech, pierwszy u¶miech, ten nasz u¶miech.

Jak¿e¶my czuli wspólnie; wdychaæ zapach lip,

ws³uchaæ siê w ciszê parku — nagle wzajem

patrzeæ na siebie, dziwiæ siê — po u¶miech.

 

W owym u¶miechu by³o przypomnienie

zaj±ca, który w³a¶nie w tamtej stronie

igra³ na ³±ce; to by³o dzieciñstwo

u¶miechu. Ju¿ powa¿niejszy siê zdawa³

ruch ³abêdzia, przydany mu, którego pó¼niej

ujrzeli¶my, gdy dzieli³ staw na dwie po³owy

cichego zmierzchu. — I sk³ony wierzcho³ków

wobec czystego, ubiegaj±cego przysz³o¶æ

nocnego nieba, pow¶ci±gnê³y u¶miech

ukrócaj±c go przed zachwycon±

przysz³o¶ci± w twarzy.

Prze³o¿y³
Mieczys³aw Jastrun


sitemap