
|
Świat był w twarzy ukochanej — ale nagle wylał się, wypłynął: świat jest z zewnątrz, świat nie do objęcia.
Czemu nie piłem, gdym podniósł do ust, czemu nie piłem z pełnej lubej twarzy świata, co bliski był, pachnący moim ustom?
Ach, piłem. Piłem nie do wyczerpania. Lecz i mnie przepełnił nadmiar świata, i gdy piłem, sam przebrałem miarę. Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość