
|
Ty zawczasu utracona kochanko. Ty, która nigdy nie przysz³a¶, nie wiem, jakiej muzyki tony lubisz. Nic próbujê, gdy rozko³ysze siê przysz³o¶æ, rozpoznaæ ciebie. Wszystkie wielkie obrazy we mnie, w oddali do¶wiadczony krajobraz, miasta, wie¿e i mosty i nie— przeczuwany zakrêt drogi, i potêga krajów, owych przenikniêtych niegdy¶ przez bogów: wszystko urasta we mnie do znaczenia dziêki tobie, która mi umykasz.
Ach, ogrodami jeste¶, ach, patrza³em na nie z tak± nadziej±. Otwarte okno w willi wiejskiej — i prawie zbli¿a³a¶ siê do mnie w zadumie. Znajdowa³em ulice, którymi w³a¶nie przechodzi³a¶ — i lustra w sklepach handlarzy mia³y jeszcze zawrót g³owy po tobie i zlêknione odrzuca³y mój zbyt nag³y obraz. — Kto wie, czy nie ten sam ptak przelatywa³ nas d¼wiêkiem wczoraj, osobno, w wieczorze? Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ