
|
Od tylu lat jeste¶ moj± mi³o¶ci±, Oszo³omieniem tylu wyczekiwañ, ¯e nic ju¿ nie mo¿e zu¿yæ siê ani ostygn±æ; Nawet to, co wygl±da³o naszej ¶mierci I potrafi³o z wolna nas zwyciê¿aæ, Nawet to, czego nie znamy, I wszystkie me znikniêcia i powroty.
Zamkniêta jak okiennica z bukszpanu, Szczelna nadzieja ostatnia Jest naszym górskim ³añcuchem, Naszym ci±¿±cym blaskiem.
Zmawiam nadziejê, o moja znêkana; Ka¿de z nas otrzymuje Czê¶æ tajemnicy wzajemnej, Nigdzie jej nigdy nie trwoni; I ból, co przyp³ywa sk±din±d, Oddziela siê od wszystkiego W ciele naszej jedno¶ci: Znajduje sw± drogê s³oneczn± W chmurze naszej rozdartej, By rozpoczynaæ od nowa.
Zmawiam nadziejê, któr± w sobie czujê. Twoj± wy¿ynê strzelist± Przekroczê najcierpliwiej, Gdy zniknie jutro. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ