
|
Gdyby ta podró¿ znaczy³a, ¿e morze Dzieliæ nas mo¿e, Lub ¿e, kiedy odp³ynê, Z pamiêci twojej zginê, Wtedy, Lukasto, móg³bym ³akn±æ w dali Lito¶ciwego ciosu wichru albo fali.
Moje westchnienie wiatru nie przynagli W uprzê¿y ¿agli, £za nie przekupi s³ona Gniewnego Posejdona; Bo czy przepu¶ci mnie, pieni±c siê w szale, Czy nie — szczê¶liwy by³em i bêdê nim stale.
Choæ miêdzy nami ziem i wód obszary, Wzajemno¶æ wiary I wierno¶æ nasza zmieni Prawa czasoprzestrzeni; Niedostrzegalne, wysoko nad globem, Dwie dusze siê spotkaj± — anio³ów sposobem.
Takim ujrzymy — w tej wczesnej ods³onie — Nasz los po zgonie: Je¶li siê nie wyziêbi ¯ar ust i oczu, w g³êbi Niebios bêdziemy gwarzyæ wieczno¶æ ca³±, Jak duchy, co na ziemi zostawi³y cia³o. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ