wiersze

wierszyki

Ritusahawara

Lato

Kochanko! Pora lata nadesz³a gor±ca,

Sadzawki wysychaj± od ci±g³ych k±pieli,

S³oñce pra¿y — wiêc wszystko têskni do miesi±ca,

¯±dza milknie i tylko wieczór nas weseli.

 

A wiêc szukamy dzisiaj cienistych ustroni,

Altanek, które wilgoæ fontanny przesyca,

Klejnotów i czandany balsamicznych woni

I nocy o¶wietlonych blaskami ksiê¿yca.

 

Na d¼wiêk lutni, co w sercach ¿ar mi³o¶ci nieci,

Kochanek o pó³nocy d±¿y pod kru¿ganki,

Wonne od s³odkich ma¶ci i zapachów kwieci,

I — zda siê — dr¿±ce z lekka od westchnieñ kochanki.

 

Biodrami spowitymi w mu¶liny przejrzyste,

Piersi± wonn± i strojn± w naszyjników pêki,

W³osy namaszczonymi po k±pieli czystej,

Niewiasty ¶piesz± lubych ukoiæ udrêki.

 

Nogi dziewcz±t, b³yszcz±ce od laków czerwieni

I zdobne w bransolety, których lekkie drgania

Wydaj± d¼wiêk podobny do ³abêdzich pieni,

W sercach mê¿czyzn gor±ce budz± po¿±dania.

 

W czyim sercu mi³osnej nie zrodzi têsknoty

Pier¶ namaszczona wonnym balsamem czandany,

Biodra pe³ne, okr±g³e, w pas ujête z³oty,

I bia³ych kwiatów wieniec, piersi± ko³ysany?

 

Pot zrasza cia³a niewiast, w±t³e cz³onki s³abn±,

Wiêc zbywszy siê klejnotów i sukien ciê¿aru,

Na pier¶ wypuk³± lekk± os³onê jedwabn±

Narzucaj± dziewice omdla³e od ¿aru.

 

Od pachn±cych, wilgotnych wachlarza powiewów,

Od falowania piersi w naszyjniki strojnej,

Od cichych d¼wiêków lutni, przyt³umionych ¶piewów

Budzi siê bóg mi³o¶ci z drzemki swej spokojnej.

 

Noc± ksiê¿yc przenika do bia³ych podwoi

I, wpatrzony w oblicza niewiast s³odko ¶pi±ce,

Lubym widokiem d³ugo wzrok swój chciwy poi,

A¿ wreszcie z wstydu blednie, sp³oszony przez s³oñce.

 

Wicher straszny nad ziemi± k³êby kurzu miota,

S³oñce pra¿y ¶wiat ¿arem ognistej po¿ogi,

Wiêc choæ serce wêdrowca po¿era têsknota,

Dzisiaj ju¿ do swej lubej nie odnajdzie drogi.

Prze³o¿y³
A. Ka³uski


sitemap

Clicky Web Analytics