
|
Schodzi³em z wzgórza wzd³u¿ muru przy bramie, Gdziem dla widoku opar³ siê przez chwilê, By odwróciwszy siê zobaczyæ ciebie — Sz³a¶ z do³u. Lecz w spotkaniu dnia tego jedynie Siady drobnych i du¿ych stóp w piasku siê rysuj± Znak, ¿e nas by³o mniej ni¿eli dwoje, A jeszcze nie byli¶my jak jedno. A¿ ruchem Parasolki niepewno¶æ odciê³a¶ bez reszty. Przez ca³y czas rozmowy u¶miech twój siê b³±ka³ Ku czemu¶, co przed sob± widzia³a¶ na piasku, (O, nie ubli¿a³ mi nic ten obyczaj!) Przeszed³em potem mimo tego, co minê³a¶, Nim spotkali¶my siê, by¶ i ty przesz³a mimo. Prze³o¿y³ Aleksander Janta
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ