
|
— Kiedy dzi¶ sobie st±d poszed³em, wprost Przed siebie, jak najdalej, I kiedy w pewnej chwili Le¿a³em w trawie — jaki¶ kwiat samotnie Do ucha mi siê nachyli³ I dobieg³ mnie twój g³os. Nie mów mi, ¿e tak nie by³o, ¿e wcale Nic nie mówi³a¶ — w ten kwiat, tu na oknie, Musia³a¶ szepn±æ co¶. Pamiêtasz tre¶æ tych s³ów?
— Wpierw ty powiedz, co ci siê zdawa³o, ¿e s³yszysz.
— Odszuka³em kwiat w trawie, przegna³em ospale Brzêcz±c± nad nim pszczo³ê i przytkn±³em znów Ucho do p³atków; i nie tylko g³os, Lecz jakby s³owo jakie¶ us³ysza³em w ciszy — Co to by³o za s³owo? Moje imiê? Potem Powiedzia³a¶ — je¿eli nie ty sama, kto¶ Powiedzia³ "Wróæ ju¿"; tyle do mnie dosz³o.
— Mog³am co¶ w tym rodzaju pomy¶leæ — nie g³o¶no.
— W ka¿dym razie — jestem z powrotem. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ