
|
Kobieta już tak jest mną że moim gestem posługuje się na co dzień w jej śmiechu poznaję mój śmiech pali papierosa tak jak ja narzuca płasz podobnie wszystko to jest trochę mniejsze lub z jakimś obcym ornamentem
lecz moje
kolor tych wspólnych lat upodobnił nas dopasowaliśmy czynności Część należy do niej Nasze gesty mieszczą się w określonej godzinie lub potrzebie nie potrącają się niezręcznie jak to bywa w okresie pierwszej miłości która zmieniła się w celowość również rozkoszy I snu spokojnego
i teraz patrzę jak codziennie ta kobieta wykonuje wokół siebie tysiąc upiększających gestów czesze się Maluje Wchodzi i wychodzi twarzą z lustra upiększa się również czynnościami robi to już nie dla mnie codziennie dla kogoś innego i codziennie warstwy czynności nakładają się na nią znużeniem
coraz wolniej wykonuje ruchy aż kiedyś znieruchomiała zobaczyłem w lustrze odbitą z jej oczu pustkę umilkła "krzątanina jej palców i w ciszy w napięciu Pochylone do przodu jej ciało mówiło dookoła że przecież chciałaby czynić siebie
dla kogoś trwale przez wszystkie kształty i czynności zmienne do dnia ostatecznego i kształtu
i ciekawe Myślałem czy kiedyś kiedy spotka mnie w miejscu obojętnym i będzie z kimś innym czy wtedy mój gest który został u niej schowa speszona do torebki
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość