
|
Ja do pani będę szył W błotach jako ostrożeń Albo jak pani woli marek Szerokolistny — ale zawsze Wyniośle — — A szyć to pani wie jak? Czym się da — ale stale I wszędzie i na wszystkich Wysokościach — może być Błędnych — — Będę szył i nici przeciągał Od pięty po głowę — chyba gdzieś Malowaną — — Tak aby panią wpajęczyć W wyobraźnię smolną Albo też w samego diabła — — Lubię gdy kobiecie Wyrastają kopyta i rogi
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość