wiersze

wierszyki

Safona

Do Anaktorii

Jednym konnica bardziej siê podoba

na czarnej ziemi, innym znów piechota,

jeszcze innym okrêty. Dla mnie piêkno —

to co kochamy.

 

Ka¿dy tê prawdê pojmie. Helena te¿,

choæ w piêkno¶ci nie mia³a sobie równej,

dla tej prawdy opu¶ci³a ma³¿onka

najwspanialszego.

 

Tego, co Trojê zburzy³, pañstwo zniszczy³.

Ani córki, ani drogich rodziców

nie uszanowa³a, posz³a za g³osem

serca — mi³o¶ci.

 

Serce kobiet ³atwo p³onie uczuciem

i chce natychmiast mieæ, co my¶l dyktuje.

I moj± dalek± Anaktoriê

wspominaæ ka¿e,

 

której chód lekki ujrzeæ zapragnê³am

i wspania³y blask jej twarzy, piêkniejszy

ni¿ rydwany Lidii, jej piechota,

zbroje i bitwy.

 

Wiem, ¿e nie wszystko w ¿yciu mo¿na zdobyæ.

Trzeba raczej wybieraæ...

Prze³o¿y³ Nikos Chadzinikolau


sitemap

Clicky Web Analytics