wiersze

wierszyki

Safona

* * *

Tak, Safo, bo inaczej przestanê ciê kochaæ,

poka¿ siê, wstañ z ³ó¿ka, wyprostuj wymodlone cia³o,

wyrzuæ te szaty z Chios

 

i wyk±p siê jak czysta lilia w ¼ródle,

a Kleis niech przyniesie olejek cedrowy.

Szafranowe odzienie wdziej i p³aszcz purpurowy.

 

A gdy ty bêdziesz siê ubiera³a,

uplotê dla twoich w³osów kwietne wianki,

no ju¿, bo osza³amia mnie twoja s³odka piêkno¶æ.

 

A ty, Praxino, upiecz nam kasztany,

zanim dla dziewcz±t napój przygotujê.

To wszystko, moja droga, od jakiego¶ boga.

 

Dzisiaj przyrzek³a przyjechaæ do Mityleny,

ukochanego miasta, najpiêkniejsza kobieta,

niczym matka przy dzieciach, jak Safo jest przy nas.

 

Kochana Athido, czy¿by¶ wszystko zapomnia³a,

jak mog³a¶ zapomnieæ te dawne przyrzeczenia...

Prze³o¿y³ Nikos Chadzinikolau


sitemap

Clicky Web Analytics