
|
stoję w parku tak jak mi kazał pod wierzbą rozczochraną staruchą bezlistną widzisz mówi nie przychodzi
Ach mówię złamał nogę zadławił się ością nieoczekiwanie ulicę zamknięto albo nie może wymknąć się swojej żonie wiele rzeczy staje nam ludziom na przeszkodzie
Wierzba kołysze się i skrzypi możliwe że już nie żyje blady był taki kiedy cię całował pod płaszczem możliwe wierzbo możliwe w takim razie miejmy nadzieję że już mnie nie kocha Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość