
|
Śniło mi się, że spaliśmy na torfowisku W Donegal, pod kocami, na torfowych stosach, Każde z twarzą zbielałą i zroszoną śliską Nocną mżawką, jak soki puszczająca brzoza. Jessica i Lorenzo w klimacie północnym. Diarmuid z Grainne, obyci bardziej z tym klimatem. Leżeliśmy, skropieni, okadzeni mrocznie, Na katafalku z torfu, żywe rzeźby z katedr. I śniło mi się, że mi się śni — co, nie zmyślne? — Nasza pierwsza noc, lata temu, w tym hotelu, Kiedy pocałowałaś mnie z całym rozmysłem, Tak wznosząc nas ku bólom i rozkoszom wielu Przymierzy dwojga ciał; ku naszej osobności; Wytchnieniu w twarzach, gładkich od snów i od rosy. Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość