wiersze

wierszyki

Sergiusz Jesienin

* * *

Nie patrz na mnie z takim wyrzutem,

bo choæ wzgardê moj± dostrzeg³a¶,

Lubiê oczy twe mg³± zasnute

I wykrêtn± twoj± uleg³o¶æ.

 

Zdajesz mi siê wrêcz rozpostart±,

Lecz zobaczyæ bierze mnie chêtka,

Jak lisica, udaj±c martw±,

Nieostro¿ne chwyta pisklêta.

 

No, có¿, chwytaj, ja siê nie bojê,

Czy twój zapa³ jednak nie zga¶nie?

Wiedz, o serce wyziêb³e moje

Ju¿ siê takie potknê³y w³a¶nie.

 

Kocham przecie¿ nie ciebie, mi³a,

Jeste¶ echem, jeste¶ odbiciem,

W tobie inna mi siê wy¶ni³a,

Co ma oczy ca³e w b³êkicie.

 

Mo¿e nawet nie jest ³askawa

I na pozór mo¿e jest ch³odna,

Lecz jej godny chód i postawa

Poruszy³y mi serce do dna.

 

Tak± trudno jest otumaniæ,

Do niej zawsze pójdê z ochot±,

A ty nawet nie zdo³asz zraniæ

Zak³aman± swoj± pieszczot±.

 

Lecz ci wyznam prawdê zawi³±,

Chocia¿ takem ciê upokorzy³:

Gdyby piek³a i raju nie by³o,

Cz³owiek sam by je sobie stworzy³.

Prze³o¿y³
Jan Brzechwa


sitemap