
|
Ukochana, siądź koło mnie, Popatrzymy sobie w oczy. Twój cichy wzrok mi przypomni, Jak się zmysłów zamieć toczy.
Całe to złoto jesieni, Te jasne pasma na skroniach — Wszystko przyszło jak zbawienie Niespokojnego nicponia.
Porzuciłem kraj swój dawno, Gdzie kwitnący gąszcz i łąka, Aby z miejską gorzką sławą Całkiem w życiu się zabłąkać.
Aby serce coraz słabiej Pamiętało ogród łata, Kiedy przy muzyce żabiej Poetą rosłem dla świata.
I tam teraz taka jesień... Klon pod oknem, lipa smętna Gałęzie jak łapy wzniesie, Szuka tych, których pamięta.
Dawno nie ma ich wśród żywych. A tam, gdzie spoczęły kości, Miesiąc znaczy w krzyżach krzywych, Że i my przyjdziemy w gości,
Że i nas po latach trwogi U tych krzewów przyjdą składać. Wszystkie falujące drogi Na żywych zlewają radość.
Droga moja, siądź koło mnie, Popatrzymy sobie w oczy. Twój cichy wzrok mi przypomni, Jak się zmysłów zamieć toczy. Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość