
|
Stronią ode mnie, które ongi mnie szukały, Bosą stopą przez moje przestępując progi; Ustępliwe, powolne, łagodne bywały, Które dziś nie chcą słuchać o tej nocy błogiej, Gdy po raz pierwszy, z wolna zbywając się trwogi, Z ręki mi poczynały jeść; i którym ninie Na pogoni za ciągłą odmianą czas płynie.
Dzięki Fortunie za to choć, że nie tak było, Żem stokroć był szczęśliwszy; w tę noc osobliwie, Gdy jedna z nich, odziana w cienką szatkę miłą, Jedwabiom dała spłynąć i, biorąc mnie tkliwie W smukłe ramiona, złote w tlącym się łuczywie, Ucałowała słodko, noc mi złocąc ciemną Czułym szeptem: "Najmilszy mój, jakże ci ze mną?"
Nie sen to był, bo nie masz snów równych tej jawie. Lecz anim wiedział, że sam, przez swą miękkość, zmienię Całe szczęście w nieznaną do tej pory prawie Niedolę odtrącenia, w owo opuszczenie, W owo przez nią, tak dobrą, zadane cierpienie. A przecie za jej czule oddane usługi Tylem winien i tak bym chciał spłacić swe długi. Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość