
|
Zulejka do Jussufa po serdecznej walce Wysy³a list, wezbrany od ³ez i zapachu Tulipanów, którymi przesycone palce Kre¶li³y s³owa pe³ne mi³o¶ci i strachu.
Karawana wielb³±dów o gwiezdnej pó³nocy Rozwinê³a siê w d³ugi ³añcuch serc wypuk³ych I odesz³a. Z ni± poszed³ list. Za listem — oczy Zulejki, zapatrzonej w czarne grzbietów s³upy.
Kiedy zniknê³a poczta i przepad³o wszystko, Noc nachyli³a nieba ¶wiec±ce ga³êzie I gwiazdom pozwoli³a sypaæ siê jak listkom, I Zulejkê oplot³a srebrzyst± uwiêzi±.
W klatce nocy szumia³y gro¼ne listu s³owa, Jak ptaki czarnoskrzyd³e, jak wichury dzikie, Przewali³y j± na wznak i rozdar³y g³owê: "Dlaczego list wys³a³am? — zawo³a³a z krzykiem. -
O, s³owa, które my¶l± rz±dzicie wieczy¶cie, O, wys³añcy serc biednych, o, losu ³abêdzie, Zap³oñcie, gdy was czytaæ bêdzie, p³omieni¶cie Albo dajcie mi umrzeæ, gdy czytaæ nie bêdzie."
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ