
|
(na kanwie obrazu J. Trzebiatowskiego)
Mistrz tworzy³ mnie z tchnieñ i ¶witów rozbiera³ pêdzlem z kolorowych sukien i dolewa³ zmierzchu do mych oczu rêkom da³ têsknotê zmys³y zapali³ ogniem a potem od³o¿y³ ¶wie¿e p³ótno w k±t pracowni teraz czekam tu naga nie mogê krzyczeæ (Mistrz nie namalowa³ mi g³osu) i nie mam siê w co ubraæ Bo¿e jak pomy¶lê ¿e mogê byæ podarowana komu¶ obcemu a jak na wystawie mnie powiesi i przypnie cenê taki mój los i po co mnie stworzy³e¶ panie Trzebiatowski na mój wstyd i niedolê po co?
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ