
|
Budowaliśmy go w milczeniu miał wysokie poręcze i ozdobne luki spojrzeń był naszym jedynym ratunkiem drżały zaciśnięte przęsła rąk pod którymi płynęła zielona rzeka strachu żarzyło się słowo niczym lampa z którą ostrożnie przechodziliśmy na drugi brzeg rozpalonych ust i nagle zerwał go lekki podmuch wiatru który zapowiadał burzę teraz stojąc tak naprzeciw z opuszczonymi oczami bezradni bezwinni czekamy na przeprawę łódeczką — uśmiechu
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość