
|
Kiedyś usadzę cię nagą wśród przepychu Będą tam suknie ciężkie jak woda Będą pończochy o zapachu jabłek Będą na głowę nakrycia szerokie I będzie metal
Chcę mieć cię nagą w krajobrazie ciemnym Gęstym od brązów świeczników waz Z których niech dymi waniliowy poncz W rozdęte chrapy nieruchomych dogów
Czuł tę potrzebę Rembrandt kiedy Saskię Malował coraz w śmierć swą odchodzącą Jakby chciał wstrzymać ją wagą winogron Przygnieść świeczników drogocennych światłem
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość