
|
1.
D³ugo ramiona i piersi próbowa³y ucieczki z ciemnej izby. ¯ó³ty sufit osuwaj±c siê omin±³ mnie i mój krzyk. Czarne plamy okien, plamy ¶wiate³ — zapach koñskiego potu wiruje przy w³osach, na py³kach muzyki dr¿y. Spazm bolesnej rozkoszy ju¿ cichy, coraz cichszy. Przep³yn±³ czas jak ciemno¶æ. Cia³a tañcz±cych dziewczyn dla mojej rozpaczy urasta³y w drzwi.
2.
Zmêczenie, zmêczenie przyt³aczaj±ce jak czarna dal. Jak¿e d³ugo musia³em tu i¶æ! W ¶nie¿ycy le¿± domy i drzewa, p³ynie p³ot, niziutki p³ot. Mo¿na jak w d³oñ zaczerpn±æ do warg ch³odu, tylko spazm rozpaczy podp³ywa wy¿ej, d³awi w gardle jak g±bka s³odkiej krwi. Jeszcze krok, tak ciê¿ko pod¼wign±æ nogi. Oto znowu przyby³y p³ateczki muzyki niematerialne jak wiew, ga³±zki ¶niegu spadaj± jak ¶wiece: ¶mieræ, ¶mieræ... Ustami tak nagle targn±³ strach bezbrze¿ny jak wo³anie w mroku I d³onie ciszej od krwi potoczy³y siê do ¶niegu.
3.
Pot — to w³osy tañcz±cych dziewczyn pachn± koñskim potem... By³a to pierwsza my¶l, gdym siê ockn±³. Cicho wstawa³o serce jak p³omieñ w bia³ej d³oni. Nie znaczy³ ju¿ nic czas, nie by³o rozpaczy, tylko tak± ¿a³osn± pustk± zamarza³ ¶nieg na mokrej skroni. Drzewa i domy sp³ynê³y w zamieæ potem ni¿ej i tyle podesz³o do sinych ust tanecznych obcych cieni. Wsta³em, d¼wign±³em m±dro¶æ mroku — spotkan± po raz wtóry zadumê ¶mierci na ziemi.
4.
Wlok³y siê pasma skrzypiec jak zaprzêg zab³±kanych za wsi± w [¶niegu koni. Domy kuli³y siê przy drodze, tylko omin±æ je by³o coraz trudniej. dwa kroki — przystanek — dwa kroki... Droga wyd³u¿a³a siê smugami drzew, nie by³o dla nocy brzegów. Wiêc to tak... tak samotnie sp³ywa siê w cieñ jak struga [krwi do ¶niegu... Nowe drzewo, jak dobrze oprzeæ siebie i serce o wstrz±sane [wiatrem drzewo. Bia³a droga — wszystko jest wznios³e woko³o jak po¿egnanie [d³oni. Rêce, d¼wignijcie rado¶æ szlochu — prze¿ycie pêdzi za nami zapachem potu dziewczyn bia³ymi koñmi.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ