
|
Precz st±d frasunki, precz troski, mozo³y! Dzieñ nam zaja¶nia³ nad inne weso³y, Godziny jego Dorant pilnie liczy, Wieczór mu wiêcej obieca³ s³odyczy, A kiedy dni±ce ¶wiat³o w morzu zgas³o, Niesie Jutrzenka dla kochanków has³o. Klimena, smutna i od strachu zblad³a, Idzie ci±gniona miêdzy prze¶cierad³a. Raz j± ciekawo¶æ nowej rzeczy ³udzi, Drugi raz trwoga ognie w ¿y³ach studzi. Spoczynek znikn±³, snu daremnie szuka, Uszko na warcie, a serduszko puka. Najwiêcej umys³ zak³óca spokojny Toczenie krwawej i nieznanej wojny: Bez sekundanta, bez tarczy, bez broni, Có¿ j± od razu srogiego zas³oni?! Gotuj siê, dziewczê, na cacan± mêkê: Ju¿ mi³o¶æ wiedzie Doranta za rêkê, Ju¿ drzwi skrzypnê³y, kêdy spoczywa³a; Swawolny ch³opiec leci gdyby strza³a, Jednym zamachem odchylaj±c lotno Kitajkê, at³as i dymê, i p³otno. Chciwym po¿era okiem wszystkie cuda: Z ró¿y kolanka, z alabastru uda. Przy ¶licznych u¶ciech swe usta po³o¿y³, Sze¶æ razy kona³ i sze¶æ razy o¿y³. Klimena, grotem Kupidyna pchniêta, Podnosi w niebo zemdlone oczêta. Krzyk zapalonej miluchnej twarzyczki ¦wiadczy, ¿e szczup³e do rozkoszy drzwiczki. Szczê¶liwa paro, miej uciechy trwa³e, Niech ci siê nocy zawsze zdaj± ma³e! Nie przepisze was nikt szczerym kochaniem, Ani go³±bki mi³osnym szemraniem. Ani siê tak bluszcz ko³o drzewa wije, Jak Dorant ko³o Klimenowej szyje, Ani ostryga tak ¶ci¶le zamkniêta, Jak ¶ci¶le wasze splecione no¿êta. Dziêkujcie niebu za takie przymioty: Anieli równej nie znaj± pieszczoty.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ