
|
Gdy s³owa, Marcyjanno, w twej ksiêdze rysujê, To tylko w nich wyra¿ê, co my¶lê, co czujê, Postrzeglem, ¿e chc±c twoje uprzyjemniæ ¿ycie, Natura ci nada³a swych darów obficie:
Dowcip ¿ywy, bystro¶æ w duchu, Co¶ mi³ego w ka¿dym ruchu, W czynach grzeczno¶æ, wdziêk urody, Zdolne stare rozgrzaæ lody.
Szczê¶liwy, kto dotkniêcie twoim licem g³adkiem Móg³ zas³u¿yæ, uprosiæ lub porwaæ ukradkiem! Gdyby miê czas w zbyt siwej nie by³ zwik³a³ matni, Chcia³bym jeszcze pope³niæ ten grzeszek ostatni.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ