
|
Spotkaliśmy się przed pomnikiem Dziadka
Była podniecona "moje ręce sztywne" uniosła prawą dłoń poruszyła palcami; "tutaj stale utykam przejście z trzeciego na pierwszy palec"
Ująłem jej dłoń wsunąłem do kieszeni swojego kożucha
Tak doszliśmy do Filharmonii
Grała sonatę A-dur Mozarta nigdy później nie słyszałem aby ktoś tak grał! Andante grazioso... Nikt nie grał tak naiwnie, tak czysto, jak... Już pierwszy akord chwila wahania przy cis przelot przez d, znowu cis i... zaczerpnięcie oddechu przy e — wszystko to było, jak liść co się wznosi na wietrze i opada i odlatuje Tak odbierałem tę muzykę. Zagrała jeszcze raz pierwszą wariację i część drugiej po czym przerwała nagle Nudzę pana? Proszę jeszcze zagrać andante... Uśmiechnęła się powtórzyła początek ale już inaczej a może to ja się zmieniłem?
Kiedy dotknąłem jej ust czułem się jak uczniak z powszechniaka który po raz pierwszy obejmuje dłonią dziewczęcą pierś! Cudowne uczucie! Dwa serca złączone klucz rzucony za okno
Czekałem na Ciebie każdego dnia, jak czekam na pierwszą bladą gwiazdę w otchłani nieba
Porządkuję to, co napisałem Wspomnienie... wyparło wszystkie inne Stało się coś szczególnego; to nie ja panuję nad pisaniem to pisanie panuje nade mną Jak rodzi się miłość? — po prostu jest, zaskakuje cię czujesz przestrach i radość krążysz po ulicach, zagubiony Uciekasz od niej i... biegniesz jej naprzeciw
Życie bez radości jest puste tak, jak jest martwe życie bez miłości
27.01.1999 |
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość