wiersze

wierszyki

Ró¿, których zapach ginie, s³oñcem wysuszony,

Gdzie psota nasza dzieñ niech przypomni skoñczony."

Wielbiê ten gniew dziewiczy, o rozkoszy dzika

¦wiêtego ich ciê¿aru, co nagi umyka

Od mej wargi w p³omieniu, niczym b³yskawicy

Dr¿enie! ten przestrach s³odkiej cia³a tajemnicy:

Od stóp jednej nieludzkiej do drugiej strwo¿onej

Któr± naraz opuszcza niewinno¶æ, zroszonej

Przez g³upie ³zy lub inny opar nie tak smutny.

"Moj± zbrodni±, ¿em strachy te zdradzieckie, butny,

Poskramia³ i sczochrane poca³unków kêpy,

Tak mieszane przez bogów, rozrywa³ na strzêpy:

Bo zaledwie zdo³a³em ukryæ ¶miech p³on±cy

W rozkosznych fa³dkach jednej skrycie pilnuj±cej

Paluszkiem ma³ym, aby czysta biel jej pióra,

Barwi±c siê, podnieca³a ma³± siostrê, która

Nie rumieni siê nawet, maleñstwo naiwne;

Kiedy z ramion zw±tla³ych przez omdlenie dziwne

Zdobycz ma bezlito¶nie wymyka siê zrêczna,

Na mój spazm niewra¿liwa, na zawsze niewdziêczna."

 

Wiêc niech tam! Wnet mnie inne powiod± w swawole

Warkoczem, zapl±tanym w rogi na mym czole;

Wiesz, namiêtno¶ci, ¿e gdy purpur± siê plami

Dojrza³y granat — pêka i brzêczy pszczo³ami,

Krew nasza, rozkochana w tym, co j± przemienia,

Przelewa siê na ca³y wieczny rój pragnienia.

Kiedy las gra barwami z popio³u i z³ota,

Listowiem obumar³ym ¶wiêty ogieñ miota:

Etno! to na twym zboczu, gdy Wenus ku ziemi

Po twej lawie piêtami st±pa niewinnemi,

Gdy grzmi sen smutny, albo p³omieñ ga¶nie z wolna,

Mam królow±!

O sroga karo...

Nie, lecz wolna

Od s³ów dusza i cia³o nazbyt ociê¿a³e

Pó¼no ulega ciszy z po³udnia upa³em:

W zapomnieniu blu¼nierstwa spaæ trzeba, na skraju

Odmienionego piasku lec, ku gwie¼dzie urodzajów

Winnych otwar³szy usta, którym wina ma³o!

 

¯egnaj, stad³o; niech widzê, ¿e¶ cieniem siê sta³o.

Prze³o¿y³ Ryszard Matuszewski

« POPRZEDNIA STRONA

sitemap

Clicky Web Analytics