
|
O marzycielko, ja wp³ynê W b³ogo¶æ bez uj¶cia, je¿eli Uchowasz k³amstwem niewinnem W swej d³oni skrzyd³o mej bieli.
Po ka¿dym trzepocie fala Ch³odu dochodzi ciê ¶wie¿a, Gdy ruch wiêziony oddala Horyzont, w który uderza.
Oszo³omienie! To dreszczem Powiew jak ca³us ciê mu¶nie, Niebacznie rzucony w przestrzeñ, Nie wzbierze, a ju¿ nie u¶nie.
Czy raj ten czujesz uroczy, Dziki jak ¶miech, gdy z k±cika Twych ust w ukryciu siê toczy I nie sk³óciwszy ich znika.
Ber³o ró¿owych wybrze¿y Nad z³otym mrokiem, to lekki, Zwiniêty ju¿ lot, co le¿y Przy b³ysku twej bransoletki. Prze³o¿y³ Adam Wa¿yk
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ