
|
Jak te ¿ywio³y krzepn±! — ¦wiat³o ksiê¿yca, kredowa ska³a W której szczelinie le¿ymy Plecami do siebie. S³yszê jak sowa Krzyczy w zimnym kolorze indygo. Gro¼ne samog³oski wstêpuj± w me serce. Dziecko w bia³ym ³ó¿eczku przewraca siê i wzdycha Teraz otwiera szeroko usta. Twarzyczkê ma wyryt± w bolesnym czerwonym drzewie. A oto gwiazdy — twarde, nieustêpliwe. Jeden dotyk: pali i os³abia, Nie widzê twych oczu. Tam gdzie kwiat jab³oni mrozi noc, Kr±¿ê woko³o Utartym szlakiem dawnych b³êdów. Mi³o¶æ tu nie przybêdzie. Czarna przepa¶æ ods³ania siê. Na przeciwleg³ym brzegu Bia³a duszyczka, bia³y robaczek, daje znaki Moje cz³onki te¿ mnie opu¶ci³y. Kto rozcz³onkowa³ nas? Mrok topnieje. Stykamy siê jak kaleki. Prze³o¿y³a
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ