
|
Tobie, jedyny serca mego panie, Wszystko oddajê dusze mej kochanie, Przy tym cokolwiek chêci w sobie czujê, Tobie samemu [ca³kiem] ofiarujê.
Wprawdzieæ d³ugom siê na to rozmy¶la³a, Bym ciê pamiêtnym znacznym darowa³a, Ale nie mog³am dro¿szego nad siebie Znale¼æ klejnotu, namilszy, dla ciebie.
Nie dziwuj¿e siê, ¿em tobie bez sromu Wszystek wyda³a dostatek mój z domu; Je¶li popad³am przez to jak± winê, Ty¶ mi powodem, ty¶ mi da³ przyczynê.
Bowiem gdy¶ na mnie oczy twe obraca³, Wstyd miê skrzyd³ami natychmiast otacza³; Lubo¶ miê wita³, lubo¶ mi siê k³ania³, Wstyd miê przed tob± panieñski zas³ania³.
Zawsze te¿ Amor twój ode mnie stroni³, Póki miê przed nim wstyd wrodzony broni³; Nied³ugo jednak, jako¶ mu doradzi³, Twój siê Kupido z moim wstydem zwadzi³.
Porwie siê Amor do zwyczajnej broni, Wstyd siê puklerzem rumianym zas³oni; Lecz gdy ten z ³uku bez przystanku szyje, A ten z boja¼ni za tarcz± siê kryje.
W serce mi z twarzy mój wstyd przelêkniony Uciek³, Kupido za nim zaj±trzony Wpadszy, tam¿e go bezbronnego po¿y³, Sam w sercu sobie gospodê za³o¿y³.
Od tego czasu zgo³a sama swoj± Nie jestem ani chcê byæ, tylko twoj±: A tak u ciebie abo s³u¿ebnic±, Abo niechaj ju¿ bêdê niewolnic±.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ