wiersze

wierszyki

Tadeusz Gajcy

Przed snem

Nie zatrzymamy siê, a¿

tej nocy nie przep³yniemy milcz±c

rêka przy rêce, przy twarzy twarz,

by ko³ysa³a nico¶æ.

I bêd± z nami ¶wiaty sz³y,

o których wiemy z ksi±¿ek,

co najmniej dwa, a mo¿e trzy:

powietrze, ziemskie, morskie.

Nie zatrzymamy siê ju¿,

a nieba cienki szczebiot

bêdzie nam inn± ziemi± rós³

z ksiê¿yca, co jak ¿ebro.

i wst±pi tam nasz lekki cieñ

i wówczas blask wygas³y

nizinnej naszej gwiazdy — ci

serdecznym wska¿ê palcem.

 

Zobaczysz krwitej ³uny ¼d¼b³o,

co w okno nasze patrzy,

wynios³y dym, zwêglony dom

i smutne nasze miasto.

I zawiruje kr±g³y stó³

i ¶wieca wst±pi w ciemno¶æ,

przy której ciosem zgrzebny rym

i kocham ciê na przemian.

 

Nie zatrzymamy siê wiêc

tej nocy w milczeniu p³yn±c,

gdy wszystko sen, jeste¶my snem

bez cia³a i bez imion.

Lecz gdy kogutów tkliwy g³os

doleci nas ju¿ siwy —

przy twarzy twarz, przy d³oni d³oñ

wrócimy, wrócimy.


sitemap

Clicky Web Analytics