
|
Gdzie zgiêty domem grajek smyczkiem spod palców wartkich toczy ziemiê i niebo wielkie, nas malutkich, uliczne drzewo szumi zwiê¼le. Jeste¶my tutaj wychyleni za ka¿de s³owo. D³oñ siê zdar³a ju¿ od g³askania szorstkich trumien i w oczach krzy¿ pozosta³ niemy. I tak prowadzi nas ju¿ do snu i tak nas uczy umierania piosnka, co sp³ywa po piorunie.
Nie zatrzymasz, nie usi³uj nawet. Bêdzie toczy³ nas grajek czy kosmos; d³oñ za ma³a i serce za ma³e — jedna mi³o¶æ przytuli mi³o¶ci±. Nam ju¿ dzisiaj ani ³za, ni ¿al, tylko rêkê milcz±c± uczyæ jeszcze tkliwiej osypywaæ piach, jeszcze mocniej nad krzy¿ami nuciæ, nam ju¿ tylko milcz±co rosn±æ i pod iskr± ¶mierteln± staæ, gdy zawodzi, gdy tuli nas do snu niebem grzmi±cym i ziemi± gorzk± wychylony w przera¿enie ¶wiat.
T± uliczk± przywalon± g³osem smutnych skrzypiec i tramwaju dzwonkiem nie powróci do nas prê¿na wiosna, a z ni± u¶miech i s³owo mi³osne.
Staæ bêdziemy pod ulicznym drzewem, kiedy salwa znajoma nam porwie pamiêæ dobr± o pogodnym niebie, w którym nik³y siê j±ka³ skowronek.
Nam ju¿ teraz pod tym szumem zostaæ s³ów nie szukaæ, wargê mocno zaci±æ i nas cz³owiek po¿egna z mi³o¶ci±, jak witamy siê co dzieñ z rozpacz±.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ